Home

Wiele lat marzyłam o tym, aby mieć kota, lecz nie chciałam, by był to jakiś zwyczajny kot. Marzyłam o kocie, który miałby miłe usposobienie, który rozumiałby co do niego mówię, byłby ułożony i grzeczny. Niestety niechęć mojego męża do kotów i alergia mojej córki nie pozwalały zrealizować mojego marzenia – aż do mementu, kiedy córka podrosła, a mąż w końcu uległ moim namowom. Zaczęłam poszukiwania. Wiele godzin spędziłam w Internecie i odwiedziłam kilka wystaw zanim znalazłam to czego szukałam, a właściwie tę którą szukałam. Mądra, inteligentna, spokojna, zrównoważona i najukochańsza, moja pierwsza kotka Lucy. Ma wszystkie cechy, które sobie wymarzyłam, a nawet o jedną więcej, czyli sierść, która nie uczula. Czytałam o naukowcach, którzy potwierdzali, że sierść kotów syberyjskich nie jest uczulająca, ale nie wierzyłam w to do końca. Teraz się o tym przekonałam, ponieważ moja córka, która do chwili obecnej reaguje alergią na chomika, na koty Syberyjskie NEVA MASQUARADE uczulona nie jest.

W niedługim czasie trafiła do nas druga kotka po to, by umilić nam czas swoim mruczeniem i zabawami, oraz aby być towarzystwem dla Lucy.

Tak właśnie rozpoczęła się moja przygoda z kotami :)